• Wpisów:1737
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 godziny temu
  • Licznik odwiedzin:189 977 / 2118 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czuję się nieswojo z tym, że nie mogę się zważyć...
 

 
Młoda i jej rodzice nie kupują rzeczy w Rossmannie, Lidlu i kauflandzie, bo to niemieckie sklepy. A Niemcy popierają aborcję i eutanazje.

To jest ten poziom duchowości, którego raczej nie osiągnę...
 

 
Siedzę i czekam na Młodą. Trochę się boję. Nastolatki są przerażające...
 

 
Dobrze, że się wczoraj umyłam. Wstałam o 7 15... Kuuuuur!

Pierdziele, zjem w pracy. Oby zrobić makijaż.
 

 
Ewentualnie pościeli wannę i zaciagnie do łóżka... Ja rano umyje kawę i wypije zęby.

Dobranoc.
 

 
Niech ktoś pościeli mi łóżko i zaciagnie do wanny...
 

 
O jaka mnie senność ogarnęła... Zawinęłabym się, wyciągnela poduszkę i poszłabym spac. Nie umiem ogarnąć co mam spakować na weekend. Co będę jutro jadła.
Przydałoby się zmyć odżywkę z pazurów i nałożyć nową warstwę.

Rano muszę zrobić makijaż, no bo wigilia pracowa. Ale potem podróż w tapecie? Niekomfortowo.

Pisałam dzisiaj z siostrą E., i w rezultacie będę jutro opiekunem dla 16latki, która też jedzie na skupienie.

Boję się spowiedzi.

Bo jako kobieta nie żałuję. Ani poniedziałku, ani piątku, ani soboty.

Coś mi trochę zgrzyta. Troszkę się wstydzę pewnych swoich reakcji czy słów.

Ale jako chrześcijanka... Ech. Mam w oczach porównanie, że kobieta jest jak jabłko. I jak je każdy nadgryzie, to będzie takie poznaczone, zbrązowiałe i nieatrakcyjne dla nikogo. Przeraża mnie ta wizja.
 

 
Realizacja dzisiejszych planów:
- dwa prania - done
- manewry z książką - done
- prasowanie - tylko kilka najpotrzebniejszych na jutro rzeczy
- fryzjer - no efekt widoczny gołym okiem! A i mi przy okazji brwi wyregulowala. Po raz pierwszy w życiu miałam to robione.

Teraz jeszcze zostało mi się spakować na weekend. Jutro do pracy idę w czarnej sukience i szarej marynarce, więc to będzie też dobry outfit na niedzielną mszę.
Na sobotę nie wiem co wziąć. Nowe czy stare dżinsy. Chyba wezmę stare. Martwię się, że nowe za bardzo ucierpią jak pójdziemy w miasto, a siostra E. mówiła, że takie są plany. Do dżinsów wezmę czerwoną bluzkę, z szara marynarka będzie się komponowała przezacnie. Ale to dopiero rano czerwoną uprasuje. I jakaś bluzę, bo w kaplicy bywa chłodno. Nie mam żadnej ładnej bluzy. Ech

Przede mną prysznic. Nie biorę ostatnio leków na kolana. Nie mam do tego głowy.

Dzisiaj u psycholog rozmawiałam na temat tego, co sprawia, że jestem sama, o ojcu i o tym co by się stało, jakbym nie pojechała na wigilię do domu. Czyli znowu było dużo płaczu.

Serio, po czymś takim jedyne na co mam ochotę to przytulasy.
 

 
Jestem juz prawie piekna!

Kolor wyszedl oblednie
 

 
Ostatnia godzina




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No dobra. Piekny mam dzien. Wczoraj usnelam na kanapie. Znow

Plany na dzisiaj:
- poprasowac
- nastawic pranie albo dwa
- cieszyć sie wolnym dniem
- pojsc do bankomatu po pieniadze
- odebrac z filii ksiazke i podrzuci kolezance
- no i fryzjer na 13.
 

 
Śniło mi się, ze wylądowalam z kimś na kanapie, całując się i pieszcząc.

Gdzie to we mnie siedzi? Myslałam, ze juz sie tym nasyciłam...
 

 
Najromantyczniejsze wyznanie milosne, skierowane do mnie, jakie uslyszalam:
"Przeprowadz sie do Jeleniej, bez ślubu tez będę cię karmić
 

 
Dobra! Kawa weszła A jeszcze zjadłam obiad to mi się w ogóle humor poprawił No i ta myśl, że jutro wolne.
I że będę ruda

Na wizytę do swojej psycholog pójdę jak nie ja
 

 
Druga kawa. Czy ja dziś spojrzę trzeźwo na świat?

Jutro wolne.

W piątek seminarium połączone ze spotkaniem opłatkowym. Czyli Tigram znów na etacie na zmywaku.

Poniedziałek, wtorek, środa. I koniec pracy na ten rok.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kawa w pracy i staranie się by nie zjebać wypisywania protokółów ubytków i wpisów do rejestru wpływów.

Normalnie za każdym razem czuję się, jakbym rozbrajała bombę.
 

 
Usnelam wczoraj nawet nie wiem kiedy. Normalnie jakbym przytomnosc stracila.

Śniło mi się coś związanego z pracą.

Wstalam za kwadrans siodma. Umylam wlosy, wypilam koktajl.

Plany na dzis? Kupic zel do twarzy, platki kosmetyczne, plyn do demakijazu.

Odebrac paczki z paczkomatow. Juz sie trzy uzbieraly.

Nie poddac sie
 

 
Po dwoch intensywnych treningach, stwierdzam, że bredzę. Jestem tak wykończona, ze nie mysle. Cudowne uczucie.

Tylko spodnie mi spadaja Nie kupilam legginsów. Ubolewam nad tym.
 

 
Kurwa, kurwa, kurwa.


Jestem zlym czlowiekiem. Czemu ranie ludzi, na ktorych mi zalezy?
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Dzisiaj tak bardziej wiosennie niż zimowo. Może to i lepiej. Potrzebuję trochę słonka w życiu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
15 dni do wyjazdu do Marudy.
 

 
"Misery" Kinga ma być w teatrze!

Ale numer! Akurat ostatnio myślałam o tym, jak bardzo jestem podobna do Annie Wilkes.
 

 
Byłam wczoraj zbyt zmęczona i roztargniona na to, by się odpowiednio skupić na treningu. Ale nic. Pogadałam z trenerka, bo robiłam obwód.

Fchuj smutno. Ida święta, te sytuacje z facetami, fakt, że kończy się umowa. Za dużo tego jak na mnie jedną.

Zjadłam duuża kolację na poprawę humoru.

Dziś 64,7.

Ale jakoś lżej. Mi naprawdę jedzenie poprawia humor.

Piosenka na dzisiaj:
https://youtu.be/F-S0M84Lo3o


"Nie! Nie! Nie zacznę pić i znowu lamentować
Nie! Nie! Bezwstydne myśli
Muszę w końcu schować

Nie! Nie! Nie będę łkać i
Wciąż zachodzić w głowę
Nie! Nie! Bezwstydne myśli
Uciekajcie sobie hen"
 

 
Jednocześnie chciałabym cofnąć czas, jak i zachować w pamięci pewne momenty ostatnich dni.

Kiedy mężczyzna zmienia fryzurę, to zmienia fryzurę. Kiedy kobieta zmienia fryzurę - zmienia swoje życie.

Byle do czwartku zatem!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kupię sobie na święta kalendarz Radzkiej. I położę pod choinka. A co.
 

 
Wiecie co...? Dzięki za to co napisałyście. Wkurzam się na mamę, ze nie umie odejść od ojca, a tymczasem sama pakuje się w chujowe relacje. A to nie świadczy o mnie najlepiej.
A Wy patrzycie na to z dystansu i domyślam się, że widzicie to zupełnie inaczej niż ja. Byłabym głupia, gdybym to zignorowała. Zatem uprywatniam wpisy o J. i zamykam też znajomość. Szybko przyszło, za szybko. Szybko pójdzie.

Przepraszam za swoje upieranie się. Nadwyrężyłam tym Wasza cierpliwość. Wybaczcie, co?
 

 
Dobra, ponieważ sytuacja z J. uległa wyjaśnieniu samo przez się, bo się nic nie odzywa, uważam ja za tymczasowo zamkniętą.

Gorsza sprawa jest z treningami. Miałam dzisiaj skontrum na filii i zapierniczałam jak mały samochodzik. Byłam tak zmęczona, że postanowiłam nie iść na trening. Po czym gnana poczuciem winy ubrałam się i wyszłam, bo bałam się ze będę gruba...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Znów nie wiem co zrobić...
Czy ja powinnam o te relacje dbać i starać się je utrzymywać? Czy zostawić to w gestii drugiej strony?
Nie wiem nic.
Jestem dzisiaj pieruńsko zmęczona, bo pracowałam w terenie. Skontrum na kolejnej filii. Zapierniczałyśmy w morderczym tempie.

Niech mi ktoś zrobi kawy. I poprzytula.
  • awatar Tigram Ingrow: @antybohaterka: Aaaa... to teraz pasuje, faktycznie :D
  • awatar antybohaterka: @antybohaterka: to miało być do tego zdjecia wpis wyzej.nie wiem jakim cudem dodalam to tu- usuwam. Takie miLam skojarzenie do dawania dupy;)
  • awatar Tigram Ingrow: @antybohaterka: A co to ma do tematu wpisu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›